Donnerstag, 15. Mai 2014

Moje sprawozdanie osobiste z wczorajszego XIX Rytualu dla Matki Ziemi z dnia 14.05.2014

Moi Najdrozsi, tutaj opis moich osobistych przezyc z XIX Rytualu dla Matki Ziemi z dnia 14.05.2014. By nie narazac naszych rytualow musialam pominac kilka bardzo istotnych szczegolow - bardzo prosze czytac pomiedzy wersami. Z moca anielskich wibracji zapraszam do lektury:

XIX Rytual dla Matki Ziemi przeprowadzilam w tym samym miejscu co ostatni XVIII, mimo, ze wszystko wskazywalo na to, ze pozostane w Magicznej Oazie. Caly dzien nacechowany byl jakas nieprzyjemna energia i zdenerwowaniem - jak nigdy! Sily negatywne robily wszystko by uniemozliwic spotkanie. Potrzebowalam mnostwo czasu by z pomoca Istot Swiatla znow sharmonizowac moje otoczenie. Przywolane Anioly pomogly i w blyskawicznym czasie rozpuscily Mrok a energie negatywne wyslane do mnie odbilam do nadawcow. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze bedzie to NAJTRUDNIEJSZY rytual w calej naszej historii. Bedzie mi niezwykle trudno przedstawic dla Was calosc nie naruszajac pelnego obrazu wizji i energii.

Praktycznie w ostatniej chwili zdecydowalam o zmianie miejsca, spakowalam moj magiczny kufer i wyruszylam w droge. Bylam bardzo skoncentrowana na gromadzeniu sily, ktora przesylaly mi Istoty Swiatla, jeszcze wtedy nie widzac i nie zastanawiajac sie nad tym dlaczego tej mocy jest tym razem tak duzo.

Zawsze przed rytualami staram sie nie zastanawiac nad tym co bedzie i nie przyjmuje wowczas zadnych wizji jasnowidzenia - uwazam, ze tak jak kieruja mna Anioly, tak spontanicznie w pelnym otwarciu przyjme ich energie i nie nalezy sie niczym wczesniej programowac czy na cos szczegolnego nastawiac.

Kazdy z nas jednak ma inna role w rytualach dla Matki Ziemi i kazdy z nas powinien kierowac sie tylko i wylacznie glosem wewnetrznym bo to, co odczuwam ja to tylko moje osobiste energie i kazdy z nas w jakiejs czesci przezywa je inaczej.

Moi Najdrozsi to, co wydarzylo sie tego wieczoru od mniej wiecej godziny 18 czasu polskiego do 2 w nocy mogloby stanowic fabule do niesamowicie interesujacej powiesci :-) Zdarzylo sie tak wiele magicznych rzeczy, tak wiele znakow, energii, ze piszac to sprawozdanie nie jestem w stanie ujac tego wszystkiego w proste slowa a i tak ten opis bedzie graniczyl z cudem ;-)

W drodze na Magiczne Wzgorze jako pierwsze pojawily sie skrzaty, ktore postanowily splatac mi figla i najpiew schowaly klucze od samochodu - ktore kilka minut pozniej z pomoca anielska znow zmaterializowaly sie  w stacyjce, gdzie nigdy ich nie zostawiam i gdzie wczesniej ich nie bylo :-) Potem przyszla kolej na dokumenty i doslownie cudem znalazly sie ukryte wsrod orchidei po drzewem Magdaleny!  Czas do rozpoczecia rytualu stawal sie coraz krotszy i krotszy. Gdy znalazlam dokumenty w kwiatach wierzcie mi, ze nie bylo mi wcale do smiechu, chociaz taki zart skrzyty robia z pewnoscia po to by sie z nas ponasmiewac i gdy szukamy czegos w pelni zwatpienia, one zwijaja sie ze smiechu. Jesli ktos w takie istoty nie wierzy to musi mi wytlumaczyc jakim cudem portfel wyfrunal z mojego gabinetu i jakim cudem znalazl sie w miejsu w ktore wcale ostatnio nie zagladam!

Na skrzyzowaniu drog, gdzie nalezy skrecic w lewo by dojechac na parking pod Wzgorzem - z daleka widzialam karton. Na samym srodku skrzyzowania, na zupelnym odludziu. Wierzcie mi, ze czym blizej bylam tego kartonu, to czulam wieksze zdenerwowanie, czulam, ze jest w nim zwierzatko lub zwierzeta. Nie zastanawiajac sie dlugo na srodku drogi wysiadlam z samochodu i dobieglam do kartonu. Serce mi stanelo - w srodku byl worek foliowy pelen krwi i zamordowany czarny kogut. Kto z Was nie zna Voodoo??? Taki znak na srodku drogi. Moj narzeczony skomentowal to tylko w ten sposob - "To po to by Cie rozproszyc i odciagnac od celu naszej podrozy". Mial racje, tak samo poczulam. Odsunelam mysli o tym biednym stworzeniu i mimo, ze jestem osoba bardzo wrazliwa w sekundzie sie uspokoilam. Nic nie bylo mnie w stanie odciagnac od pracy magicznej, nawet gdyby zaby padaly z nieba, na co wskazywala pogoda u poczatku podrozy. Taki sam karton jako ukoronowanie dnia, z taka sama zawartoscia, spotkalismy jeszcze raz w drodze powrotnej okolo 23 km dalej w zupelnie innej miejscowosci, na skrzyzowaniu przed kosciolem.

Gdy nareszcie dojechalismy na miejsce, na naszej drodze znow staly dwie czarne krowy, ale inne niz ostatnio! A na parkingu jak z pod ziemi wyrosl bezpanski pies o takim dziwnym wyrazie twarzy (jakby czlowieczym). Dalismy mu kawalek ciasta, ale nie chcial nic jesc, tylko zmierzyl nas od stop do glow i bylo to raczej nieprzyjemne odczucie.

Czekala nas jeszcze wspinaczka na Wzgorze. Tym razem jednak Anioly wskazaly mi schodki i dzieki ich pomocy bylam na miejscu z "jezykiem na plecach" przed dziesiata.

Tutaj zdjecia z miejsca rytualu a ponizej dalsza czesc sprawozdania.

 

[gallery type="rectangular" ids="5849,5848,5847,5846,5845,5844,5843,5842,5841,5840,5839,5838,5837,5836,5835,5834,5833,5832,5831,5830,5829,5828,5827,5826,5825,5824,5823,5822,5821"]

Na wzgorzu przygotowuje sie do Rytualu. Przy zachodzacym sloncu koncentruje moje mysli i sile na energii, prosze o prowadzenie. To widzicie na filmie tutaj - http://bucardimaria.com/2014/05/15/xix-rytual-dla-matki-ziemi-wejscie-na-wzgorze-z-maria-bucardi/ Kilka minutek przed 22 tworze Magiczny krag. Najsilniej przybywaja sily Ognia ze strony Poludniowej, najslabiej tym razem Sily Wody.

Rozpoczynam nasz rytual. Witam sie z Wami i w kilka sekund widze osoby, ktore wlasnie dolaczaja do Rytualu. To bardzo krotkie sekwencje, ale bardzo wyrazne. Czuc pozytywna energie, zadowolenie, takze jakby ciekawosc z Waszej strony.  Zachodzace zlocisto slonce wspaniale wspolgra czasowo z tematem naszego spotkania. Jak widzicie na zdjeciach ponizej Wzgorza byly chmury, gdybym zostala w Magicznej Oazie, to poprzez mgle nie dostrzeglabym slonca.

Czuje jak zlocista energia wypelnia wszystko dookola, najpierw wewnatrz mnie i potem cale moje otoczenie. Przywoluje Archaniola Rafala, ktory jakby tylko czekal na moja prosbe pojawil sie w tej samej sekundzie i przekazal mi swoja zielona energie uzdrawiajaca. Poczulam jak energia ta wypelnila cale moje cialo uzdrawiajac kazdy jego element. Przyjelam jej wiele wiecej by wykorzystac ja w rytuale, zgodnie z wola Archaniola.

Uzdrowienie poprzez swiatlo i zmiane DNA, zmiane swiadomosci, powrot do stanu zdrowia naszej Ziemi i nas Ziemian.

Czulam jak ta energia miesza sie z ta zlocista i rozchodzi dokola mnie i dookola Ziemi.

Rozpoczelam pierwsza czesc rytualu. Mimo, ze temat rytualu powinien towarzyszyc nam w czesci srodkowej, to jednak pojawil sie u mnie juz w tej pierwszej. Zlota energia splynela na mnie i rozeszla sie po okolicy, widzialam jak spirale energii schodza do niektorych osob, wirujac nad nimi. Obrazy miast, gdzie dociera zlota energia i zmienia ludzi. Ludzie zdaja sobie sprawe z tego, co naturalne a co sztuczne i sprzeczne z Natura. Odrzucaja wszelkie sztuczne pogonie za rzeczymi zbednymi i wiecej czasu spedzaja ze soba, z natura, zachwycaja sie kazdym stworzeniem.

Osoby tworza ogrody pod blokami, ogrody pelne roznych insektow, stworzonek i takze dzikich roslin np. naparstnice. Wymieniaja sie warzywami, owocami, wspolnie uprawiaja cos w blokowym ogrodku. Smieja sie i sa szczesliwi. Ta zlota energia zmienia ich zycie, zmienia ich DNA i zmienia ich sposob widzenia i doczuwania. Widze jak mlode kobiety odrzucaja plastikowe ozdoby, ktore zaczynaja uwazac za tandete. Jak ludzie potrafia siedziec na sloncu, smiac sie, wspolnie rozmawiac nawet w takim miejskim blokowym ogrodku, pic razem rozne naturalne napoje - soki, herbaty i obserwowac rozne pelzajace czy latajace stworzenia. Ludzie zaczynaja czuc, ze wlasnie to jest piekne, to polaczenie z innymi Ziemianami, to energetyczne powiazanie, ktore nas laczy. Zaczynaja odczuwac jak rozne systemy oddzielaly je od siebie wzajemnie, od Ziemi, od duszy, od innych Ziemian. Ludzie otoczeni zlota energia, widza bezsens roznic, prania mozgu, telewizji, religii niezgodnych z Natura.

Nagle pod wzgorzem slysze samochod - koncentruje moja uwage na energii - widze oczami duszy dwie osoby otoczone ciemna energia, wysylam do nich zlote swiatlo i w sekundzie osoby te przestaja sie klocic i zaczynaja smiac. Znow wracam do przesylania energii dalej dookola Ziemi. Widze jak jednoczesnie w tym samym momencie inni Pracownicy Swiatla lacza sie i wysylaja energie dookola. To nie sa osoby, ktore biora udzial w Rytualach dla Matki Ziemi, ale Dusze, ktore sa odpowiedzialne za rozszerzenie zmiany i przyspiszenie przemian. Nagle widzimy sie wzajemnie. Na kazdym kontynencie jest jedna lub dwie z takich "osob". Niesamowite odczucie polaczenia w tym samym celu w tym samym momencie. Teraz czuje Wasze swiatla, zaczyna sie wiec czesc srodkowa, gdyz czuje jak wysylacie zlocista energie. Chwytam ja w jedno i wg wskazowki anielskiej kieruje w siatke dookola Ziemi. Energia ta uderza w energie HAARP i takze po jej falach rozchodzi sie po calej Ziemi. Niesamowite wrazenie, gdy energia zostala wyslana usmiecham sie i pojawia sie taka dziwna mysl "uderzyc kogos jego wlasna bronia" :-)

Znow wracaja obrazy swiata. Swiat bez hodowli zwierzat. Ludzie rozumieja, ze inne stworzenia sa niejadalne, ze to niezgodne z prawem stworzenia. Inni Ziemianie sa naszymi siostrami i bracmi i wspolnie tworzymy nasz cudowny swiat. Ta jednosc istniala od poczatku do momentu jak przyszly Istoty demoniczne - opanowaly ten swiat i wyniszczyly Dobro. Pewne rzeczy musze w tej chwili pominac, prosze o zapoznanie sie z calym systemem starych kultur czczacych Nature, z Katarami, procesami czarownic, wmowieniu czlowiekowi, ze ma wladze nad innymi stworzeniami! Nalezy siegnac daleko wstecz do tzw. mistycznej Atlantydy i przybyciu pewnych istot, opanowaniu dobra, zniszczeniu tej kultury, wprowdzeniu wojen, zla, otwarciu wrota "piekiel" - czyli innych nizszych wymiarow.

Warto zapoznac sie z tematem bardzo aktualnym - rytualy prowadzone na calej Ziemi przez koscioly, sprawa papiezy, plany USA w razie inwazji Zombie - uwaga to nie zart - prosze sprawdzic wiadomosci news np. google. Temat mowy papieskiej i przygotowanie sie na przyjecie braci i siostr z innej planety - to takze nie jest zart Kochani. Nalezy zastanowic sie po co produkuje sie takie ilosci strasznych filmow, zdjec, po co rozglasza sie sprawe egzorcyzmow itp. Osoby swiadome dokladnie wiedza o czym pisze.

Ale wracajmy dalej: ukazuje sie moim oczom obraz energetyczny naszej Ziemi. Rosliny widoczne sa jako pelne swiatlo - z pewnoscia dlatego nasza swiadomosc tak szybko idzie do przodu, gdy wprowadzamy do diety duza ilosc swiezych roslin - dieta surowa, weganska. Zwierzeta zas widoczne sa jako swiatelko otoczone czyms gestszym, ciemniejszym. Drapiezniki maja jeszcze wieksza ta czesc grubsza energetycznie i jest to spowodowane jedzeniem, ktore spozywaja.

W Naturze drapieznik ma w sobie taki czujnik, nazwijmy to w ten sposob - ktory odczuwa swiatlo zwierzat. Jesli swiatlo ewentualnej ofiary jest silne - oznacza to, ze zwierze jest zdrowe a jesli jest slabe - to zwierze jest chore, mlode lub oslabione i to nalezy zlikwidowac - zjesc by choroba czy slabosc nie przeszla na inne. Dlatego drapiezniki maja inna energie, sa stworzone do czyszczenia i porzadkowania. Zas ludzie sa stworzeni do jedzenia energii swietlistej roslin a nie zwierzat. Natura wyposazyla nas w ten sposob. Nie jestesmy  w stanie golymi rekami zlapac ofiary i jej zabic. Mozemy tego dokonac tylko poprzez oszustwo - mozemy tworzyc plapki - oszukanie ofiary = negatywna energia, czyli dzialanie demoniczne. Mozemy takze zwierze do nas przyzwyczaic i takze je w ten sposob oszukac, ono nam zaufa a my je zabijemy. Znow mamy klamstwo i oszustwo niezgodne z natura. Ten obraz Moi kochani zostal mi pokazany tak wyraznie jak nigdy. Mimo, ze od lat jestem weganka, to jeszcze nigdy nie widzialam tego w ten sposob. Pozostawiam wizje do przemyslenia.

Jesli wiec jemy chore stworzenia - przyjmujemy ciemna energie - energia choroby i to jest niezgodne z natura. Czyli zwierzeta hodowlane - ktore zyja w niewoli, sa chore, maja nie tylko zycie niezgodne z Natura, ale takze smierc - jedzac je jemy ta energie.

Ludzie zaczynaja to rozumiec i odrzucaja hodowle i jedzenie innych Ziemian, tym bardziej tego samego gatunku - ssaki!

Teraz widze jak zlota energia wedruje do jednego z blokow, zamieszkanych przez kilka rodzin. Wypelnia ich mieszkania. Ludzie zmieniaja sie, zmienia sie ich spostrzeganie. Ta energia wypycha ciemne chmury, demony. Teraz widac je dokladnie. Demony jak czarna chmura wisza, otoczone Swiatlem, nad blokiem. Wysylam je tam, skad przyszly i nagle widze obszary pustynne i dziure pod stosem kamieni. Zlota energia spycha demony w tym kierunku, po czym widac jak przechodza do innego, nizszego wymiaru a energia zaszywa miejsce z ktorego wyszly. Teraz nastepuje cos niesamowitego. Widze rozne miejsca na Ziemi (przemilcze ktore!) zlota energia sciagam demony w jedno miejsce i wysylam je do ich wymiaru, zaszywam dziure z ktorej zostaly wypuszczone -na zasadzie pieczetowania. Wracaja do domu a Ziemia sie oczyszcza. Udaje mi sie dokonac 7 lub 8 takich operacji i nagle czuje jak zrobilo sie ciemno dookola mnie. Chlod, zimno. Nie czuje juz zlotej energii za to widze zrodlo - widze kto je wypuscil, jaka to wielka organizacja! Widze ich siedzibe glowna. Prosze Istoty Swiatla o pomoc i w sekundzie staja obok mnie zlote Anioly, silne swiatlo. Robi sie cieplej.

Teraz przywoluje innych pracownikow Swiatla i czuje, ze sa slabi, jakby nagle oslabieni - tak jak ja - wg mnie organizacja ta odczula co sie dzieje i postawila zmasowany atak. Czujac to odcielam od razu polaczenie z Wami i skupilismy sie tylko na sobie - dusze, ktore przyszly tutaj ze mna w tym samym celu. Lapiemy ciemne energie i wysylamy je do dziury na ktorej stoi siedziba tej "organizacji". Ale czym wiecej sie staramy i cerujemy energia swiatla wejscie do tej dziury - wejscia do innego wymiaru - to demony sie wyrywaja z pomoca slug tej organizacji i uciekaja. Czuje, ze jestesmy za slabi. Tylko czesciowo cerujemy - pieczetujemy ta dziure i wycofujemy sie.

Odnawiam krag, skupiam sie tylko na mnie, kregu, swietle. Wszystko znika. Padam na trawe i czuje lzy w oczyach. Jeszcze jestesmy za slabi aby stoczyc ta wojne o nasza Ziemie. Stoje nad brzegiem wielkiego "morza" i wiem, gdzie to jest. Juz kiedys dawno temu przegralismy ta walke. Widze tych samych kaplanow i kaplanki z tamtego okresu, ktorzy walczyli ze mna. Rozmawiamy energetycznie, poprzez mysli. Tym razem sie uda, musimy sie tylko lepiej przygotowac i zmienic strategie. Wiem jaka to strategia, ale musze ja takze tutaj w tej chwili przemilczec, gdyz od niej zalezy los naszej Ziemi.

Uspokajam mysli, harmonizuje cialo i gdy znow czuje Anioly wokol mnie lacze sie z Wami. Ciesze sie widzac, ze tylko niektore osoby odczuly co sie stalo i dalej spokojnie koncza rytual. Ja takze odnawiam krag i wykonuje gest na zakonczenie. Dziekuje Wam za udzial. Prosze Anioly by sie Wami opiekowaly i prosze o dalsza pomoc by coraz wiecej osob na Ziemi znow nawiazalo kontakt z boskoscia - ale ta prawdziwa a nie ta sztuczna. Kontakt ze Swiatlem i Dobrem.

Teraz widze dusze, ktore na przestrzeni wiekow walczyly w imie swiatla i poprzez tortury i drastyczna smierc ich misja zostala przerwana. Miedzy innymi widze Joanne d Arc, ale takze wielu innych ludzi, ktorzy probowali zahamowac proces demonizacji Ziemi. Widze takze Istoty, ktore wycofaly sie do innych wymiarow. Rozmawiam z nimi i przepraszam, ze kiedys uwierzylismy tym obcym i przyjelismy ich do nas, myslac, ze maja dobre intencje a kiedy nie udalo sie ich powstrzymac - przegralismy walke, myslac, ze sami damy rade. Ucieczka do innego wymiaru to tchorzostwo, nie wolno nam tym razem zostawic innych Ziemian i Ziemi na pastwe Zla.

Moi Kochani Czytelnicy, zdaje sobie sprawe z tego, ze to sprawozdanie moze byc dla wielu osob szokujace. Nadszedl jednak czas w ktorym nalezy mowic pewne rzeczy otwarcie. Tutaj na Ziemi nie ma miejsca na Zlo bo jest ono tutaj obce. Te istoty demoniczne zostaly tutaj sciagniete z innego wymiaru i one takze chca wracac do domu, one takze nie chca juz sluzyc i spelniac zachcianek pewnej grupy. Nie wolno ich niszczyc - bo w czym bylibysmy lepsi (bardziej dobrzy) od nich? Nalezy je po prostu wyslac tam, skad przyszly. Prosze Was jednak Kochani by nie prowadzic samotnych eksperymentow w tej dziedzinie. Sily Swiatla prowadza nas i wszystko nastapi w tym odpowiednim momencie. Skupmy sie na naszym zyciu, na naszym domu by byl pelen milosci, harmonii, porzadku. By nasze najblizsze otoczenie wypelnialo Swiatlo. Zmiany nastepuja bardzo szybko - zobaczycie jak swiat zmienia sie dookola. Sily zla wiedza, ze przed nimi wielka rozgrywka i przygotowuja sie do niej. Nie wiedza jednak, ze Swatlo jest silniejsze niz Mrok. Sily Mroku bazuja na niewolnictwie Ziemian i innych Istot, ale czas ich panowania dobiega konca.

Gdy zakonczylam rytual byla godzina u Was 22:22. U mnie pojawil sie ksiezyc. Zloty! Cudny. Poczulam, ze nawet gdy slonce "spi", to ksiezyc odbija jego swiatlo, jego zloty blask i rzuca na Ziemie. Przemiana nastepuje nawet w nocy.

Jeszcze przez jakis kwadrans patrzylam na ksiezyc i pobieralam jego zlota energie i wysylalam dookola i do Was, na cala Ziemie. Bysmy wszyscy zyli w Swietle, zadowoleniu, szczesciu. Gdy po okolo pol godzinie schodzilismy ze wzgorza moj narzeczony caly czas pokazywal mi zloto swiecace miejsca, drzewa - jakby wszystko jak gabka pochlonelo zlota energie i teraz nia swiecilo - rozswietlajac mrok.

Gdy opowiadalam mu o walce ze zrodlem, ktorego nie udalo nam sie zapieczetowac - na niebie pojawila sie zlota gwiazda i przyblizyla do nas, krzyknal by mi ja pokazac, gdy sie odwrocilam juz jej nie bylo. Czyzby ktos nas podsluchiwal?

Kochani to byl najtrudniejszy rytual dla Matki Ziemi jaki mialam zaszczyt przeprowadzic. Po nim wiem co oznaczaja te ostanie newsy i artykuly w mediach oficjalnych, kto tutaj przygotowuje sie do starcia i z kim. Walka o nasza cudowna Ziemie trwa kazdego dnia wszedzie dookola. Badzmy swiadomi, miejmy oczy szeroko otwarte. Nie jestesmy owcami, nie jestesmy niewolnikami! My Ziemianie kochamy sie wzajemnie i szanujemy. Osoby zle, nieszczere, zawistne, niszczace kogos lub cos sa opanowane przez istoty demoniczne i gdy te wyslemy do ich wymiaru, to takze tacy ludzie sie zmienia.

Zawsze zastanawialam sie dlaczego Bog (nie ten oficjalny roznych religii), ale ten prawdziwy, ta nieograniczona sila Swiatla i Dobra pozwala na takie okrucienstwo, na takie zlo na Ziemi dookola nas - teraz wiem, ze wszystko ma swoje granice i nadszedl czas w ktorym sila boska powiedziala "dosc" i poprzez Swiatlo zmienia nas i poprzez Swiatlo wypiera Mrok tam, skad przyszedl.

Moment w ktorym to stare odchodzi a nowego jeszcze nie widac, niemozna tego dotknac, wiele osob odczuwa jako moment niepokoju. Niepotrzebnie. Cieszmy sie swiatlem i Dobrem, wspierajmy Milosc, porzadek, bo jesli wielu ludzi zrobi cos malego, to poruszy sie cos wielkiego!

Z moca anielskich wibracji Wasza Maria Bucardi

 

Zapraszam do mnie na:


Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi


 

Instagram — http://instagram.com/mariabucardi


Blog Magicznej Oazy — http://magicznaoaza.wordpress.com/


Blog Zdrowe zycie bez plastiku — http://zyj-bez-plastiku.blogspot.pt/


Rytualy Matki Ziemi — http://rytualymatkiziemi.wordpress.com/


 

 

 

Kommentare:

  1. Witaj Mario, już drugi raz z rzędu nie biorę udziału w Rytuale, bo "coś się dzieje"; zastanawiam się czy to ma związek z jakimiś moimi nieuświadomionymi wewnętrznymi oporami czy może wokól mnie za dużo negatywnych energii??? Miesiąc temu bardzo się rozchorowałam a w nocy poprzedzającej rytuał we śnie usłyszałam głos, który nie dość, że mnie wybudził to jeszcze bardzo przestaszył. Już teraz nie pamiętam dokładnie słów, choć dzwoniły mi one z głowie dobrych kilka dni, przesłanie jednak było jasne i dotyczyło Ciebie tzn. że to co robisz służy demonicznym siłom. Ponieważ było to dla mnie przerażające przeżycie i czułam się "ledwo żywa" z powodu choroby, stwierdziłam, że w takim stanie nie nadaję się by odprawiać rytuał.
    Wczoraj to mi szczęka opadła jak zerknęłam na twój blog, nie wiem jakim "cudem" ale byłam przekonana, że rytuał bedzie 15. maja. Wchodzę na blog, żeby jeszcze raz przeczytać o 19. rytuale a tu - rytuał juz się odbył. Żeby było śmieszniej, we środę 14. dobrze po godz. 22, zupełnie spontanicznie wrecz bezmyślnie wyszłam na zewnątrz- spacerowałam i patrzyłam na niebo. Na zasnutym chmurami niebie pokazał się księżyc, za delikatnym mglistym woalem wyraźnie przebijała złota tarcza. Wróciłam do domu aby wziąć aparat i zrobić zdjęcie (księżyc wraz z chmurami wyglądał tak jakby pomiędzy równolegle ułożonymi dłońmi ktoś trzymał świetlistą złotą kulę). Jednak jak tylko weszłam do domu to "wyleciało" mi z głowy, co miałam zrobić. Jestem tym wszystkim nieźle skołowana. Pozdrawiam

    AntwortenLöschen
  2. Droga Mario, może mogłabyś kiedyś poruszyć temat egzorcyzmów tj. co one mają rzeczywiście na celu. Mam wrażenie, że to jest jakieś niepokojące zjawisko u nas w kraju. Zaczęło się od tych historii na faktach np. "Egorcyzmy Emili Rose" i ludzie wpadli w jakąś 'histerię'. Niedawno słyszałam, że w Polsce brakuje egzorcystów- takie jest na nie zapotrzebowanie. Co rusz organizują w parafiach msze z udziałem egzorcystów, spotkania z egzorcystami w ramach rekolekcji itp. Wiem to od wielu osób- znajomych, członków rodziny, którzy biorą w nich udział. Na początku myślałam, że to ma związek z tym, jak ludzie dzisiaj żyją, że mają problemy emocjonalne, psychiczne, które najłatwiej "zwalić" na kogoś/coś z zewnątrz niż zastanowić się nad sobą, swoim życiem i coś zmienić. Teraz doszło do tego, że wypowiadając się krytycznie na temat KK i jego poczynań, nie praktykując religii w której zostałam wychowana -zostaję zakwalifikowana przez "nawrócone" ( chociaż mam czasem wrażenie, że są raczej "nawiedzone") osoby z mojego otoczenia jako osoba zniewolona/opętana -to oceni egzorcysta:) , co chwilę słyszę, że muszę pójść do egzorcysty! Najpierw mnie to śmieszyło, potem denerwowało a teraz mnie martwi, bo co się tu właściwie wyrabia?

    AntwortenLöschen
  3. […] http://bucardimaria.com/2014/05/15/moje-sprawozdanie-osobiste-z-wczorajszego-xix-rytualu-dla-matki-z… […]

    AntwortenLöschen